- Pomóżmy Krzysiowi.
Wczoraj 18:30:02, przez JacekM - Traska CK
2012-05-15 22:05:29, przez SzymonM - Klocki hamulcowe...
2012-04-29 08:42:23, przez rommer - Ciekawe, śmieszne, itp. linki
2012-04-07 20:24:49, przez JacekM - Mój diżilans :))
2012-04-06 08:21:48, przez piotrek94
Trening na zgrupowaniu ruszył pełną parą! W piątek zaczęliśmy wykonywanie założeń planutreningowego przygotowanego specjalnie na ten obóz przez Marcina Piecucha. Tego dnia na drodzedo Verrucchio wykonaliśmy trzy serie ćwiczeń. Na szczycie podjazdu czekał na nas Marcin z Arkiem itam dali nam wskazówki odnośnie drogi powrotnej do Rimini. Oczywiście nasza znajomość z mapątego terenu i ?uważne? ;) słuchanie Marcina doprowadziło nas do jazdy po drodze
szybkiego ruchu. Kolejnego dnia czyli w sobotę przygotowaliśmy się trochę bardziej i trasę przejazdu mieliśmydoskonale przygotowaną w oparciu o mapę i wskazówki Marcina. Udaliśmy się do Republiki SanMarino, gdzie trenowaliśmy podjazdy. Pierwszy z nich był to odcinek z Faetano do Borgo Maggiore.Mimo, iż miejscami było dość stromo mijał nam bardzo szybko, a widoki, jakie nam towarzyszyły byłynie do opisania. Po wdrapaniu się na szczyt zjechaliśmy do Fiorentino, gdzie wykonaliśmy resztę treningu.
W niedzielę do wykonania mieliśmy najdłuższy jak do tej pory trening, dlatego wcześniejniż zwykle ruszyliśmy na trasę, każdy w swoim tempie. Na drogach widać było niesamowite ilościkolarzy, z różnych okolicznych klubów. Przez chwilę przyłączyłem się do takiego ?małego peletonu?,ale trzymając się moich założeń treningowych długo się w nim nie utrzymałem. Mając przed oczamizbliżające się kolejne 4 godziny jazdy wolałem zwolnić i dać im odjechać. Po chwili znalazłem się wkolejnym peletonie, jadącym z innej miejscowości. Na odcinku pomiędzy Rimini a Cattolicą tylkoprzez chwile jechałem sam! Tutaj na rowerach w niedziele jeżdżą wszyscy. Od dzieci po osoby wpodeszłym wieku. Na pierwszym podjeździe minął mnie kolarz
z protezą nogi i wcale nie jechałwolniej od pozostałych w pełni sprawnych kolegów. Niedaleko za Fiorenzuola di Focara spotkałemArka i Marcina, którzy radzili abym przyśpieszył, bo za nimi jedzie bardzo duża grupa kolarzy.Stwierdziłem wiec, że spróbuje utrzymać się im ?na kole?. I tak też zrobiłem. Dalszą część treninguspędziłem z Marcinem i Arkiem pokonując dystans 131 km, szczerze mówiąc nie wiem gdzie, bochcąc utrzymać się za nimi nie miałem czasu rozglądać się za tablicami informacyjnymi.
Podsumowując myślę, że był to tydzień dobrze przepracowany.






